Małe Ciche

Kwatery w Małym Cichym na Podhalu

Nasze brunatniaki – jak się im żyje?

Styczeń 15th, 2010 by zakopianeczka

Według tradycji i natury niedźwiedzie winne w zimie mocno kimać. W zasadzie w grudniu, gdy podobnie jak według zwyczajem i natury powinien prószyć intensywny śnieg i powołać do życia kilkumetrowe zaspy, chociażby w naszych górach. Figa z tego, ani śniegu, ani zasp, ani śpiących niedźwiedzi pod szczytami. Powodów takiej odmiany w naturze jest wiele. Najlepiej wszystko zwalić na efekt cieplarniany. Jednak, przykładowo, dwanaście miesięcy temu w styczniu – jak najbardziej natenczas mroźnym i śnieżnym – w lasach w sąsiedztwie Wańkowej myśliwi dopatrzyli się dość świeżych śladów miśka. Podejrzenia o wybudzenie niedźwiedzia padły na wycinających drzewa drwali, a co za tym idzie, głośne piły motorowe. Miejmy nadzieje, że niedźwiedź powrócił do gawry, którą opuścił i spróbował jeszcze raz usnąć. W tym roku w górach można jak najbardziej zrzucić winę za bezsenność miśków na rezultat cieplarniany, jaki spowodował letnie klimaty w grudniu. Niedźwiedzie podchodzą niedaleko ludzkich osiedli, a właściwie sadów, które kuszą drzewami nie do końca ogołoconymi z owoców. Zimy coraz łagodniejsze i krótsze powodują, że zwierzaki zachorują na chroniczną niewyspanie – jak to się odbije na ich zdrowiu? Nikt do końca nie może przewidzieć. Na Bałkanach i we Włoszech w Dolomitach jak mówią obecnie brunatniaki zmieniły trend życia na taki, gdzie spanie nie wchodzi w grę. W Tatrach może nadal tak kiepsko nie będzie, by niedźwiedzie przez cały rok, i co roku spacerowały wespół z turystami po dolinkach tudzież innych tatrzańskich szlakach, ale niepokoi na ten przykład zjawisko, iż nasze kochane największe jezioro w Tatrach niedługo w ogóle nie będzie zamarzać. Co raz częściej płyta lodu na owym stawie szybciej niż średnio topi się z nastaniem wiosny, a później zamarza, bo zimie nieśpieszno przyjść o czasie, to zaś zjawisko nie zapowiada nic dobrego w sprawie normalnych zim pod Tatrami. Dla brunatniaków zimy muszą obfitować w bogate opady śniegu, a co za tym idzie kilku metrowe zaspy i mrozik , by mogły w gawrach mieć sakralny wypoczynek. Powinny być również przekonane, że nic w tym momencie do konsumpcji nie znajdą nisko w Tatrach, czy w miejskich osiedlach, mają się natłuścić przed zimą i smacznie drzemać.Świstaki – tak przy temacie problem sygnalizując – też mają problemy, gdy nie mają się w czym zagrzebać. Jak powierzchnia śnieżna nie chroni zwierzątka prawidłowo, stają się łatwym łupem dla drapieżnika.

This entry was posted on piątek, Styczeń 15th, 2010 at 20:30 and is filed under Informacje. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.